Archiwum

Archiwum dla Czerwiec, 2009

Aktualizacja iPoda – OS 3.0

Czerwiec 25th, 2009 webcoder Brak komentarzy

OS 3.0Od opublikowania nowej wersji oprogramowania dla iPod’ów i iPhone’ów minęło już trochę czasu,  ale ja dopiero teraz znalazłem chwilkę aby zainteresować się uaktualnieniem mojego iPoda. Nie bez znaczenia jest też fakt, że dla posiadaczy iPodów aktualizacja jest płatna – 9.95$ lub trochę ponad 7€. Dlaczego muszę płacić? Nie mam pojęcia…

Postanowiłem jednak odżałować te 30 zł i przekonać się co nowego da się wycisnąć z iPoda. Zaczęło się od razu pod górkę – kabel do synchronizacji został w samochodzie… Pofatygowałem się, podłączyłem iPoda do Maczka, odpaliłem iTunes – oczywiście pokazała się informacja o możliwej aktualizacji.

Tu zaczęły się kolejne schody. Posiadałem zarejestrowane konto, ale w iTunes amerykańskim (był kiedyś taki patent z lipnym adresem, kodem z kuponu… czego to człowiek nie wymyśli aby tylko mieć jakiekolwiek konto…). Aby kupić update muszę wybrać formę płatności. Postanowiłem skorzystać z Pay-Pall – skoro mam tam konto, w czym problem… Okazało się jednak, że moje konto Pay-Pall nie zadziała, bo jest zarejestrowane na adres (pocztowy) w Polsce, a nie w USA. Podobnie będzie z kartą kredytową – jest sprawdzana terytorialnie. Jedyne wyjście – zmiana danych adresowych. W sumie, czemu nie, uaktualniłem. Jak legalnie to legalnie. Wszystko fajnie, tylko że w polskim iTunes nie ma możliwości płacenia przez Pay-Pall. Chcąc niechcąc podłączyłem kartę płatniczą. No i tu niespodzianka – karta została obciążona kwotą 9 zł. Podejrzewam że to takie obciążenie próbne – o ile pamiętam to ta kwota jest potem zwracana. No ciekaw jestem bardzo.

W tym momencie, po kilkukrotnym przebijaniu się przez formularz, udało mi się „zakupić” aktualizację. Co ciekawe, paczka się pobrała, ale konto nie zostało obciążone opłatą. Ale co się odwlecze to nie uciecze, na pewno się upomną o te trzy dyszki…

Chwila na ściągnięcie, rozpakowanie, aktualizację, restart iPoda i… działa!

Pierwsze wrażenie – przybyło mi coś ikonek. Czas się zagłębić w detale. W Ustawieniach/Ogólne moją uwagę przykuł przełącznik o nazwie Bluetooth. Hmm, tego tu chyba nie było. No tak, uruchomili ukryty chip Bluetootha :) Będzie służyć do komunikacji z innymi urządzeniami oraz do bezprzewodowych słuchawek. Ciekawe co jeszcze w ukryciu czeka sobie na wersję 4.0 :) Jeszcze się okaże, że iPody też mają GPS, telefon i ukryty aparat :)

Dodano masę funkcji – sporo dla iPhonów, czego ja oczywiście na iPodzie nie widzę – ale też wiele usprawnień, jak choćby tak oczywiste dla każdego Kopiuj-Wklej. Chwilę musiałem pokombinować jak taką akcję uruchomić, ale sprawdziło się podejście intuicyjne.

Fajny jest bajer z potrząsaniem, tak jak w nowych iPodach nano uruchamia to funkcję losowego wybrania piosenki. Zdecydowanie przydatna będzie wyszukiwarka Spotlight – pozwala szukać we wszystkich zasobach – zupełnie jak na maczku.

Jak dla mnie zdecydowanym hiciorem jest w końcu sensowna obsługa YouTube. Można się podłączyć do swojego konta, dodawać komentarze, oceny – czyli normalnie korzystać z oczywistych funkcjonalności.

Przydatny będzie też tryb szerokiej klawiatury w Poczcie czy Notatkach. Nareszcie można też Notatki synchronizować z Makiem.

Generalnie jestem zadowolony. iPod działa stabilnie, dostał nowe funkcje, widać włożoną w tą aktualizację pracę. Dzięki temu mogę przeżyć pobierany za update haracz. Dla mnie ten iPod to głównie odtwarzacz muzyki z dodatkami w postaci kalendarza czy notatek, dlatego nie mam też wielkich wymagań co do funkcjonalności. Ciekawe jednak co przyniosą kolejne aktualizacje, a znając Apple, za kilka miesięcy coś nowego wypuszczą :)

UPDATE – 29.06.2009

A jednak – po kilku dniach karta została obciążona kwotą 36 zł za aktualizację iPoda. Przyszedł też email z fakturą za update i pobrane z AppStore programy. Jak widać „co ma wisieć nie utanie”…

Kategorie:apple, muzyka Tagi:, , ,

Karta internetowa w BZWBK

Czerwiec 24th, 2009 webcoder Brak komentarzy

Karta InternetowaBZWBK wystartowało z nową usługą – zwie się to Karta Internetowa. Jest to rodzaj karty płatniczej, ale działającej na zasadzie PRE-PAID – kartę możemy doładować do kwoty max. 500 zł. Taka nowoczesna portmonetka na drobne wydatki.

Dlaczego o tym piszę? Ponieważ doładowanie karty jest teraz realizowane nowym kanałem – poprzez szybkie przelewy BlueCash, czyli poprzez system przy tworzeniu i rozwijaniu którego mam przyjemność pracować :)

Gdzie możemy wykorzystać takie karty? Posłużę się opisem ze strony Alter Art:

Na Open’er Festival oprócz bonów festiwalowych równoległym środkiem płatności będzie również ALTER kART.

Karta wydana wraz w BZWBK, pracująca w trybie off-line (bez konieczności sprawdzania przez terminal salda rachunku, prowadzonego w Banku), której termin ważności upływa we wrześniu 2010 – tym samym działać będzie ona przez ten i następny sezon festiwalów. Jednocześnie jest to karta Mastercard,  a więc można nią płacić również w internecie.

Dystrybucja karty prowadzona będzie pocztą oraz bezpośrednio na festiwalach w kasach na terenie, z możliwością doładowania w kasach. Nominały karty 50, 100 i 150 PLN. Na Openerze karta będzie odpłatna  - symboliczne 4 PLN.

Karty będzie można doładowywać na festiwalu on-line, w kasach na terenie (na miejscu jest bankomat).

Żeby zrealizować transakcję wystarczy zbliżyć kartę do specjalnego terminala eService w każdym festiwalowym punkcie sprzedaży. Dużym udogodnieniem jest to, że po imprezie można używać jej nadal, jak zwykłej karty, oraz płacić nią w internecie.
Z tego właśnie tytułu posiadacze ALTER kARTy dodatkowo będą mieli pierwszeństwo udziału w przedsprzedażach biletów na imprezy Alter Art, oraz otrzymają zniżkę na kupowane w naszym sklepie internetowym bilety – szczegóły poszczególnych promocji przesyłane będą m.in. w newsletterze Klubu Alter Art.

Kategorie:ogólne Tagi:

Kurs wspinaczkowy

Czerwiec 23rd, 2009 webcoder Brak komentarzy

wspinaczNo i znów przerwa w pisaniu… Tym razem częściowo spowodowana tygodniowym wyjazdem na kurs wspinaczki skalnej.

Wspinaczką zainteresowałem się już kilka lat temu, kiedy to w Schronisku „Pięć Stawów” spotkałem ludzi, którzy wspinali się w Tatrach – o ile pamiętam wchodzili wtedy na Mnicha. Opowiadali o tym sporcie, pokazali szpej (czyli sprzęt wspinaczkowy), wyjaśnili co i do czego służy. Wtedy nazwy takie jak „kości”, „friendy”, „ekspresy” niewiele mi mówiły, za to robiły niezłe wrażenie.

Po powrocie z gór zlokalizowałem w okolicy najbliższą ściankę wspinaczkową i tak rozpoczęła się cała przygoda. Z czasem nauczyłem się podstaw asekuracji, kupiłem swój pierwszy sprzęt (uprząż, karabinek, reverso, buty), pojechałem też w prawdziwe skałki – do Podlesic w rejonie Jury Krakowsko-Częstochowskiej. Tam zobaczyłem jak bardzo wspinaczka w naturalnej skale wapiennej różni się od  tej na sztucznej ścianie.

Mimo wszystko czułem pewien niedosyt – głównie informacji: jak się wspinać poprawnie i bezpiecznie. Tak zwane „szkolenie koleżeńskie” jest fajne, ale skupia się na podstawowych czynnościach, bez zagłębiania się w szczegóły. Tymczasem kurs wspinaczkowy realizowany wg programu Polskiego Związku Alpinizmu to szkolenie obejmujące wiele aspektów wspinania – zagrożenia, asekuracja, techniki linowe, ratunkowe, budowanie stanowisk, zjazdy na linie, sytuacje awaryjne. Kurs ten obejmuje głównie wspinaczkę po drogach nieubezpieczonych, a więc przy użyciu właśnie kości, friendów, heksów i tego typu przyrządów do autoasekuracji. Czytaj więcej…

Kategorie:ogólne Tagi:, , ,