SQLEditor – graficzne projektowanie bazy danych

Październik 20th, 2009 webcoder 2 comments

SQLEditorTworząc ostatnio nową aplikację internetową zacząłem się rozglądać za jakimś sensownym programem do wizualnego projektowania bazy danych.

Co znaczy dla mnie „sensowny”? Przede wszystkim musi być lekki – nie chcę żadnego kombajnu, który będzie się odpalać 5 minut i zajmie 1 GB pamięci. Drugie wymaganie to możliwość łatwego tworzenia struktury bazy danych wraz z relacjami. Ostatnim wymaganiem jest możliwość eksportu bazy danych do języka SQL.

Potrzeba matką wynalazków, jak mówią… Udało mi się więc wynaleźć… w sieci… program SQLEditor. Okazało się, że to strzał w dziesiątkę. Jest leciutki, bardzo przejrzysty, a jednocześnie ma wszystko co od niego oczekuję, a nawet kilka opcji więcej.

Możliwości

  • wspomniana już edycja wizualna, możliwość złapania i przesuwania tabel bez tracenia powiązań
  • podgląd na żywo tworzonego kodu SQL – to naprawdę pomaga – można szybko wyłapać ewentualne błędy
  • eksport kodu SQL w kilku najbardziej popularnych dialektach, m.in. mysql, postgres, sybase, oracle czy choćby rails
  • reverse engineering – można stworzyć układ tabel na podstawie kodu SQL lub bezpośrednio z bazy danych
  • możliwość podłączenia się do serwera baz danych – poprzed sterowniki JDBC
  • możliwość eksportu schematu do kilkunastu formatów – jak choćby PDF lub obrazki
  • możliwość wydruku schematu

Program jest co prawda płatny, ale nie kosztuje jakichś kokosów, zaledwie 79$ – po dzisiejszym kursie to nieco ponad 223 zł. Moim zdaniem jest wart tych pieniędzy.

Oczywiście do pobrania jest wersja Trial – 30 dniowa.

Strona producenta: http://www.malcolmhardie.com/sqleditor

Snow Leopard – nareszcie aktualizacja

Październik 20th, 2009 webcoder 2 comments

OSX Snow LeopardNareszcie,  W KOŃCU – doczekałem się i w moje ręce trafiła dziś aktualizacja OSXa – czyli Snow Leopard. Recenzji w necie było już dużo, więc ograniczę się do stwierdzenia, że po godzince instalacji nastąpiło pierwsze odpalenie.

To co mnie najbardziej zdziwiło, to prędkość uruchamiania się programów. Fakt, że mój Leopard (10.5) nie był NIGDY reinstalowany od czasu swojej premiery i instalacji jako uaktualnienia – nie pamiętam dokładnie kiedy to było, ale z 1.5 do 2 lat temu. Komputer jest przeze mnie używany codziennie, na wiele sposobów, mielę na nim filmy, programowanie, muzykę, grafikę, pocztę… Po prostu normalnie go używam zarowno do pracy jak i do rozrywki. Nic dziwnego, że ostatnio było odczówalne pewne „zmulenie” – dość dlugo się startował, programy się długo otwierały, zaczął się przycinać.

Po instalacji Snow Leoparda komputer widocznie odżył. Poczta uruchamia się w sekundę, podobnie Safari. Tak szybko nie działał nawet na czystym Leopardzie. Jak dla mnie efekt rewelacyjny :)

„Photoshopped!” na naszym własnym podwórku

Sierpień 27th, 2009 webcoder Brak komentarzy

Wszyscy dookoła śmieją się z „polskiej lokalizacji strony Microsoft”, a tymczasem na naszym własnym polskim podwórku można znaleźć przykłady „eksperymentalnej kreacji graficznej”.

Sprawdzając dziś pocztę odebrałem maila wysłanego z Allegro. W zasadzie nic ciekawego, mail reklamowy jak każdy inny. Jednak czujne oko makowca dostrzegło coś dziwnego.

Zobaczcie sami:

Mac???No i teraz pytanie za 100 punktów:

Co to jest za komputer?

Pierwsza oczywista odpowiedź: MacBook. No niby tak, ale coś tu nie gra.

PowerBook G4Dolna część laptopa to PowerBook G4, i to jeszcze w odbiciu lustrzanym. Bardzo charakterystyczny jest tu wygląd, zestaw gniazd, grubość, zabezpieczenie otwarcia klapy. Nie sposób się pomylić (obok fotka prawdziwego PowerBooka G4).

Jednakże cały obrazek wyglądał chyba zbyt staro lub był zbyt oczywisty – przecież nowe MacBooki mają czarną obwódkę wokół wyświetlacza. Cóż to jednak za problem dla naszego grafika… W efekcie mamy hybrydę – PowerBooka z klapą z MacBooka. Szkoda tylko, że jakiś wybrakowany model – nie ma kamery wbudowanej… Ręce opadają…

No i jeszcze mały bonus dla uważnych – systemem operacyjnym jest oczywiście – TADAM! – Windows XP.

Gratulacje!

YouTube XL – wersja dla dużych ekranów

Lipiec 20th, 2009 webcoder Brak komentarzy

Z wielkim zaciekawieniem obserwuję ostatnio rozwój YouTube. Dodano obsługę video o wyższej rozdzielczości, potem HD, następnie możliwość wyodrębnienia filmu do wersji kompaktowej otwieranej w osobnym okienku, a dosłownie na dniach wprowadzono specjalną wersję zwaną XL – do wyświetlania na dużych ekranach (czytaj telewizorach!).

Wygląda to tak:

YouTube XL Czytaj więcej…

Kredyt hipoteczny w MultiBanku – proceduralna paranoja

Lipiec 20th, 2009 webcoder 2 comments

Okazuje się, że czasem bycie zbyt czystym przeszkadza… Czystym w sensie finansowym :)

Starałem się ostatnio o kredyt na mieszkanie. Upatrzyłem sobie MultiBank – dobra oferta, jako jedyni dają na 100% we frankach… Pomijam już fakt, czy warto brać teraz we frankach czy nie, zupełnie nie w tym rzecz.

Generalnie dla takiego banku jestem dobrym klientem – mam zdolność kredytową, nie mam dużych obciążeń. Procedura była prosta – papiery od dewelopera, moje zaświadczenie o zarobkach, wniosek… Szybko, łatwo i przyjemnie… Wniosek złożyłem i z pozytywnym nastawieniem, pełen dobrych myśli pojechałem na kurs wspinaczkowy. Tydzień z życia… Po powrocie miałem zastać czekającą na mnie decyzję. Oczywiście decyzji jeszcze nie było.

Po kolejnych telefonach do MultiBanku dowiedziałem się, że są problemy… Brak o mnie informacji w BIKu. Jak to, przecież brałem kilka kredytów ratalnych, jeden wciąż spłacam… Telefon do Lukas Banku rozwiał wszelkie moje złudzenia – owszem, kredyty brałem (jakbym nie wiedział), ale Lukas nie ma obowiązku dodawać o tym informacji do BIKu. Czasem dodają, czasem nie. Mogę oczywiście złożyć wniosek o przesłanie info do BIKu, ale mają na odpowiedź z miesiąc czasu, a decyzja jest zupełnie uznaniowa. MultiBank może ich zapytać o moje kredyty.

Jasne że może… Ale nie o to w tym chodzi. MultiBank bazuje na tzw. scoringu, czyli usłudze oferowanej przez BIK. Jest to taka punktowa ocena klienta – na podstawie danych o kredytach, spłacalności itp. MultiBanku nie interesują zaświadczenia, oni muszą mieć scoring i koniec.

Rozwiązania alternatywne? Owszem, spełnienie 2 warunków z 3 wymienionych przez bank – ale żadnego nie jestem w stanie spełnić… Nie mam u nich konta, nie mam kasy na 10% wkładu własnego, nie mam aktywnego kredytu na minimum 10000 zł.

No i dupa, wniosek upadł. Skorzystałem z oferty innego banku.

W międzyczasie usłyszałem w biurze kredytowym sugestię, że takie zachowanie to częsta praktyka gdy bank nie chce udzielić kredytu. Bo mu się nie opłaca, bo ma swoje kalkulacje… Oferta jest, franki mamy, proszę bardzo.. Ale potem decyzja odmowna ze względów proceduralnych… Teoria spiskowa? Niekoniecznie.. Banki muszą zarabiać, więc dobierają sobie taki portfel jaki im pasuje, nawet jeśli w ofercie mają produkty, których nie chcą sprzedawać…

Ich prawo, ale szkoda mi mojego straconego czasu i nerwów…